niedziela, 25 sierpnia 2013

Chapter Eighth



Sunlight comes creeping in
Illuminates our skin
We watched the day go by
Stories of what we did
It made me think of you
It made me think of you...


Licznik: 30 dni

Powoli zaczynałam się przebudzać. Było mi trochę niewygodnie, bowiem leżałam na kanapie, która do najlepszych miejsc do spania zdecydowanie nie należała. Nadal jednak nie otwierałam oczu. Miałam nadzieję, że mimo wszystko jeszcze na trochę zasnę. Ciągle czułam się wyczerpana.
Chciałam zmienić trochę pozycję, ułożyć się wygodniej, ale kiedy chciałam się wyprostować poczułam, że na sofie nie jestem sama. Zaskoczona natychmiast otworzyłam szeroko oczy i aż podskoczyłam. 
Leżałam oparta o chłopaka swojego życia, który nadal słodko drzemał. W pierwszej chwili pomyślałam, że znowu jest normalnie, jak dawniej... Ale kiedy zobaczyłam blond kosmyki na ramionach powróciłam do rzeczywistości. Przypomniał mi się cały wczorajszy dzień i wieczór...
Harry znalazł mnie przy grobie i ledwo udało mi się to jakoś wytłumaczyć. Potem zabrałam go do siebie, gdzie trochę pogadaliśmy przy herbacie. A potem on najzwyczajniej w świecie zasnął. A ja zaraz po nim.
W tym momencie dotarło do mnie, że mam go przy sobie, ale nie tak jakbym chciała. Nie mogę się do niego przytulić, nie mogę powiedzieć, że go kocham. Nie mogę powiedzieć, że nie mam do niego żalu o ten wypadek. Nie  mogę go pocałować. Nie mogę mu wyznać tego, kim naprawdę jestem. Mogę jedynie próbować go w sobie rozkochać. Ale tak od razu, to nie wypada. 
Wychodzi na to, że gówno mogę. 

Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie. Wskazywał godzinę 7:16. Jeszcze wcześnie. Postanowiłam go nie budzić. Tyle wycierpiał, należy mu się spokojny sen. Próba jest dopiero o 10:00, a do studia stąd przecież niedaleko. Ja sama wiedziałam, że już nie dam rady zasnąć, dlatego wstałam i pomaszerowałam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy. Rozczesałam je i zostawiłam wilgotne, bowiem suszarka z pewnością obudziłaby Harry'ego. Zrobiłam bardzo delikatny makijaż, na który składało się nałożenie podkładu na twarz i pociągnięcie rzęs mascarą. Ostatni raz obejrzałam się w lustrze i pobiegłam po cichu do garderoby. Wyciągnęłam z niej miętowe rurki i białą tunikę z rękawem 3/4. Pospiesznie się w to wcisnęłam i doszłam do wniosku, że trzeba zrobić śniadanie. 
Będąc w kuchni przez chwilę zastanawiałam się co mogłabym przyrządzić. Pamiętałam, że Hazz uwielbia zwykłą jajecznicę, dlatego postanowiłam właśnie to upichcić. 
Po kilkunastu minutach wszystko było już gotowe. Oprócz gorącej, mocnej kawy. Czym prędzej doskoczyłam do expresu i właściwie go nastawiłam. 
Kiedy odwróciłam się z filiżanką w ręku o mało co jej nie upuściłam. Tuż za mną stał Harry. 
- Przestraszyłeś mnie! - Powiedziałam i wypuściłam powoli powietrze z płuc. Dopiero w tym momencie doszło do mnie, jak słodko wygląda zaspany. Jego loki opadały swobodnie na czoło, a półprzytomna buźka sprawiała, że uśmiech sam cisnął mi się na twarz. Dawno nie widziałam go o poranku. Brakowało mi tego widoku. 
- Przepraszam. Myślałem, że słyszałaś jak przyszedłem. I przepraszam za to, że zostałem na noc. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem. Było mnie obudzić.  - Odparł zmieszany całą tą, bądź co bądź, dziwną sytuacją. 
- Nic się nie stało. Byłeś przemęczony, sen ci się należał. Tak w ogóle, to dzień dobry. - uśmiechnęłam się promiennie, co chłopak odwzajemnił. Serce mi przez to na moment stanęło. 
Znałam ten uśmiech ponad pół roku, a mimo to działał on na mnie wciąż tak samo. 
- Zapraszam do stołu, zjemy coś zanim pójdziemy do studia. - Razem usiedliśmy i w miłej atmosferze zjedliśmy całe śniadanie przygotowane przeze mnie. Byłam cholernie ciekawa czy Harry'emu smakowało. Dlatego ucieszyłam się słysząc jego pozytywny komentarz.
- Jejku, to było genialne Julie! Jakbym jadło coś zrobionego przez... A zresztą, nieważne. Po prostu, świetnie gotujesz. Nawet zwykłą jajecznicę. - Uniósł lekko kąciki ust do góry, co sprawiło, że jego śliczne dołeczki ukazały się w całej swojej okazałości. 
- Dziękuję. - Odpowiedziałam wesoło i wypiłam do końca ciepłą kawę. Dobrze wiedziałam czemu Hazz nie dokończył swojej wypowiedzi. Miał zamiar znowu porównać mnie do... Samej siebie? Boże, jakie to wszystko jest popieprzone! 
Chcąc wyrzucić te myśli z głowy spojrzałam na zegar, który wskazywał godzinę 9:00. Chłopak widząc, że swoje oczy kieruję na cyferblat sam na niego luknął. Widząc go prawie zakrztusił się napojem, którą właśnie pił i szybko wstał od stołu. 
- Jezu, spóźnimy się! - Wykrzyknął. - Chłopaki mnie zabiją! Nas zabiją! 
- Spokojnie, przecież ode mnie do studia jest jakieś 10 minut pieszo. Mamy prawie godzinę. - Powiedziałam rozbawiona jego przerażeniem, które mimo moich słów nie ustępowało.
- Myślisz, że ja się w tyle wyszykuję?! - Miałam ochotę roześmiać się głośno. Zapomniałam, że on potrafi siedzieć w łazience dłużej niż ja. W końcu sławny Harry Styles, bożyszcze nastolatek i nie tylko nie może się źle prezentować.
- Wierzę w ciebie. Nie trać czasu, idź się umyć. - Wstałam od stołu z bananem na twarzy widząc biegnącego wręcz szatyna. W czasie kiedy on doprowadzał się do doskonałości, ja zmywałam naczynia i sprzątałam po posiłku. 

[...]

- Już jesteśmy!!! - Krzyknął zdyszany Harry, kiedy wbiegliśmy do studia nagrań. Liam już miał skomentować to spóźnienie, ale kiedy zobaczył, że przyszliśmy razem zaniemówił. Reszta wlepiła w naszą dwójkę zaciekawiony wzrok. Widziałam lekki grymas na twarzy Louis'a, no cóż - pewnie pomyślał sobie to samo co Susane i Patty wczoraj. Kiedy brunet spostrzegł, że się w niego wpatruję natychmiast przybrał neutralny wyraz twarzy. 
Czułam, że policzki robią mi się czerwone. Każdy z nich gapił się jakby zobaczyli nie wiadomo co. No bo co, znajomi już sobie nie mogą przyjść razem do pracy? Przecież nie mamy wypisanego na czołach tego, że Harry spał u mnie na kanapie. Chociaż... Te ich miny sprawiały, że zaczynałam mieć wątpliwości. 
- Em, to może na początek się rozśpiewamy? - Zaproponowałam i zdjęłam płaszcz, który po chwili leżał już na krześle. 
- Już to zrobiliśmy zanim przyszliście. - Powiedział niezbyt przyjemnym tonem Malik. Spojrzałam zaskoczona w jego stronę i nie wiedziałam co zrobić. W przeciwieństwie do Tommo, on nie zmienił wyrazu twarzy po tym jak nawiązałam z nim kontakt wzrokowy. Nadal obrzucał mnie dziwnym spojrzeniem. Oj, chyba nie będę tu mile widziana... 
- W takim razie Zayn, zaśpiewaj mi swoją część "Moments''. Wierzę, że znasz już na pamięć. - Odparłam i zobaczyłam coś w jego czekoladowych oczach. Zdziwienie pomieszane ze złością. Czyżbym trafiła w czuły punkt? 
- Dooobra, powtórzmy rozśpiewkę. Coś czuję, że panna blondi da nam dziś popalić. - Mruknął, a ja uśmiechnęłam się z satysfakcją. Nie będzie mi gwiazdeczka takim tonem gadać. 

Dwie godziny później...

- Dobra, pół godzinki przerwy na lunch i te sprawy. Wróćcie proszę punktualnie, mamy dużo pracy. - Powiedziałam, na co całe One Direction zareagowało bardzo optymistycznie. Niemal wybiegli z pokoju prób jakby uciekali przed ogniem. Chyba trochę ich wymęczyłam. Ale taka już moja natura, nic nie poradzę. Jak nad czymś pracuję, to musi być to zrobione perfekcyjnie. 
Nie chciałam iść za nimi, bowiem zdawałam sobie sprawę z tego, że 3/4 zespołu mnie nie polubiło. A dokładniej mówiąc, mojego nowego wcielenia. Stare przecież uwielbiali. To pewnie też dlatego tak bardzo nie trawią "blondi". Zrezygnowana usiadłam przy pianinie i zaczęłam sobie grać. Pierwsza piosenka jaka przyszła mi do głowy, to Skinny love. Cicho ją sobie podśpiewywałam. Uwielbiałam Birdy, a najbardziej właśnie ten utwór. Wiem, że to tylko cover, ale wykonuje go genialnie. Chciałabym mieć taki wokal i tak ogromną wrażliwość muzyczną jak ta młoda nastolatka. 
Byłam już bliska refrenu, kiedy w sali rozległ się dźwięk dzwonka. Rozejrzałam się i podeszłam do płaszcza, z którego wydobywała się melodia. Od razu rozpoznałam, że ubranie należy do Harry'ego. Wyjęłam powoli urządzenie i chciałam mu je zanieść, ale nagle z kieszeni coś wypadło. Zamurowało mnie kiedy zorientowałam się, co to właściwie było. 
Nasze zdjęcie. Nasze wspólne zdjęcie sprzed kilku tygodni. Jego urodziny. Podniosłam fotografię z ziemi i usiadłam na krześle obok. Nie wiem ile czasu na nią patrzyłam. Nie byłam w stanie oderwać od niej oczu. Harry i ja. Razem. Tacy szczęśliwi. Uśmiechnięci. Zakochani. 

* - Alex, gdzie ty mnie do cholery prowadzisz?
- Zobaczysz. - Powiedziałam i ścisnęłam mocniej jego rękę. Uśmiechnęłam się tajemniczo i przyspieszyłam. Chłopak nie mógł za mną nadążyć. 
- No weź powiedz, proszę! - Jęknął i zrobił maślane oczka. Zaśmiałam się i cmoknęłam go delikatnie w usta. 
- Nie można wiedzieć wszystkiego od razu. - Poruszyłam znacząco brwiami i podeszłam razem z Harry'm do niewielkiego budynku, który się przed nami pojawił. Otworzyłam szeroko drzwi i zaprosiłam go do środka. Ten zmieszany pokręcił głową i wszedł. 
- Czemu tu jest tak cie.. - Urwał, ponieważ wszystkie światła nagle się zapaliły. Przed nami stała setka ludzi, która zaczęła śpiewać "Happy birthday". Widziałam niemały szok w zielonych tęczówkach ukochanego. Po chwili do grona imprezowiczów dotarła mama szatyna, która wwiozła apetycznie wyglądający tort. 
- Wszystkiego najlepszego, synku! - Wykrzyknęła i przytuliła go mocno. Kiedy się od siebie oderwali Anne uśmiechnęła się szeroko w moją stronę i wystawiła ku mnie dłoń.
- Dobra robota kochanie! 
- Dziękuję, starałam się. - Odpowiedziałam i przybiłam sobie z nią piątkę. Harry zdmuchnął świeczki i rozpoczęła się impreza. Goście porwali mojego chłopaka w wir rozmów, a ponieważ nie chciałam im przeszkadzać poszłam na kanapę. Siedziała tam Suse i Patty razem z Niall'em. 
- Co słychać? - Spytałam. 
- Genialne przyjęcie! Nieźle to zaplanowałyście z mamą Harry'ego! - Krzyknął uradowany blondyn.
- Hazz pewnie się ucieszył. - Dodała Susane.
- Nie wiem w sumie, był na pewno zszokowany. Ale czy mu się to podobało to musi ci sam powiedzieć. - Odparłam z delikatnym uśmiechem.
- Pewnie, że mi się podobało. - Usłyszałam nagle za sobą głęboki męski głos, który sprawiał, że przez moje ciało przechodziły przyjemne dreszcze. Szatyn objął mnie ramieniem i pocałował w policzek szepcząc cicho "dziękuję, kocham cię". Zarumieniłam się słysząc to wyznanie, przez co cała czwórka wybuchnęła śmiechem. 
Hazz już miał się odsunąć, ale Niall nagle wrzasnął.
- Zostań tak! Zrobię wam zdjęcie! - Zgarnął aparat ze stolika i pstryknął kilka fotek. Widząc je potem stwierdziliśmy wszyscy zgodnie, że Horan ma nowy talent - fotografowanie. Wyszliśmy naprawdę ślicznie. 

- Julie? - Usłyszałam zszokowany głos Niall'a. Spojrzałam w jego stronę. Stał tuż przy drzwiach, widać dopiero co wszedł. 
- Dlaczego płaczesz? Co się stało? - Łzy lały się po moich policzkach. Widząc je blondyn szybko podszedł bliżej. Wytrzeszczył oczy kiedy zdał sobie sprawę z tego co mam w ręku.
- I dlaczego do cholery masz zdjęcia Harry'ego i Alex?! - Nie wiedziałam co zrobić, najchętniej zapadłabym się w tym momencie pod ziemię...


* retrospekcja 


________

Ogłoszenia parafialne: 

1. Mam nadzieję, że długość rozdziału tym razem Wam odpowiada. Nie bijcie za to, że skończyłam w takim momencie, hihi ;>

2. Wszelkie pytania o rozdziały czy bezpośrednio do bohaterów zadawajcie na ASK'U. Nie chcę robić zbędnego spamu swoimi komentarzami pod rozdziałami. 

3. Informacje o nowych rozdziałach są na podstronie. Link jest w nawigacji z boku. 

4. Zapraszam serdecznie na mojego (w połowie) bloga this-is-for-you-darling.blogspot.com
zachęcam do czytania i komentowania ;)

5. Dziękuję za wszystkie komentarze. Dobrze, że jesteście :)

6. Z boku jest ankieta. Proszę, odpowiedzcie. 

7. NAJWAŻNIEJSZE.
Prowadzisz bloga i chciałabyś go rozsławić? Chcesz aby informacje o Twoich nowych rozdziałach pojawiały się na fb? Masz ochotę poznać bliżej autorów swoich ulubionych opowiadań? A może pragniesz przeczytać jakiegoś nowego bloga, ale nie wiesz jakiego? 
Jestem administratorką na fanpage'u BLOGGER - SECOND HOME.
Owa stronka działa od niedawna, jeśli masz fb (w co nie wątpię) polajkuj. To ważne. Będę wdzięczna. ;)

22 komentarze:

  1. Rozdział świetny jak zawsze. Tylko czemu w takim momencie?

    OdpowiedzUsuń
  2. łat te hel!! musiałaś w takim momencie??! ehhh..rozdział fenomenalny, nie dopatrzyłam się jakichkolwiek błędów ; ) czekam na 9
    pozdrawiam Aniaa

    OdpowiedzUsuń
  3. co dlaczego akurat w takim momencie? no weź się nade mną nie znęcaj kobieto, ja tu zdechnę zanim ty dodasz nowy rozdział. ten rozdział wyszedł ci genialnie. zresztą zawsze piszesz genialne rozdziały i nie ma jak temu zaprzeczyć

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział genialny! Czyzby Pan Horan domyślał się co się dzieje?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej no!!!
    Ja sobie czytam, czytam, a tu BUM koniec!
    Jej jak to wciąga.
    Widzę, że Julie/ Alex będzie miała jeszcze bardziej utrudnione zadanie, bo skoro chłopacy jej nie lubią. Niby z Harrym nie jest tak źle, ale kiedy dowie się, że dziewczyna grzebała w jego rzeczach to kto wie co mu odwali.
    Rozdział jak zwykle jest cudowny, boski itd...
    Czekam na next (z ogromną niecierpliwością)
    podstronastarlight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jest genialny! Kiedy Harry się przebudził u Julie, myślałam, że będzie zły... Nie wiem dlaczego, po prostu tak myślałam. Jednak teraz dostrzegam jak trudno będzie "Alex" na nowo rozkochać Styles'a, kiedy reszta chłopaków nie przepada za nową, która dopiero co się pojawiła, a już miesza w ich życiu. Będzie ciężko, to pewne. Z każdym takim momentem, jak teraz z tym zdjęciem, boję się, co się stanie. Co wymyśli? Kolejna wymówka, kolejne kłamstwo. Teraz się zastanawiam, czy ona ma możliwość opowiedzenia o tym co się jej przytrafiło komuś innemu na przykład... Niallowi? Wyszło cie świetnie i nie mogę się (oczywiście) doczekać kolejnego rozdziału! Zatem bierz się do roboty! Życzę weny.
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hym... hym... hym... *wirtualny kopniak w tyłek*! Jak? No jak mogłaś zakończyć w tym momencie?! Grrr... zgiń za to śmiercią męczeńską. :D
    Cóż Ci mogę powiedzieć o tym rozdziale, co? :D Tak! Wymusiłam na Tobie w jakimś stopniu jego dodanie i jestem z tego dumna! :D Tylko jest jeden minusik tego wyłudzania go: krótko, krótko, KRÓTKO! XD
    Ten poranek w mieszkaniu Julie był... asdfghjkl! Brak słów <3 Był tak słodki, że szok! Mimo że nic szczególnego się tam nie wydarzyło, to tak było, no! ;)
    Pozostali członkowie 1D to ćwoki, przepraszam, że tak o nich mówię, ale wkurzyli mnie tą swoją nienawiścią z jaką powitali Julie, gdy zobaczyli, że przyszła do pracy z Harrym. Jezu ludzie ogarnijcie się! Julie to Alex! Heloł! Tylko ona miała tak zajebiście niebieskie oczy, a teraz ma je Julie! Czy to nic nie znaczy?! Użyjcie swoich szarych komórek i pomyślcie rozważnie! I przede wszystkim nie okazujcie swojej wrogości względem Julie!
    Gdy czytałam retrospekcję, gęba mi się uśmiechała. A dlaczego? Dlatego, że zaczęłam widzieć tą sytuację oczami wyobraźni. ;)
    Chcę next, dodaj go szybko ;)

    A co do fp, to jeśli nie będzie chociaż 25 lajków, to go usuwamy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział, mam tylko nadzieję, że następny pojawi się nieco szybciej i nie będziesz nas tyle czasu trzymać w niepewności.

    http://the-hunger-games-avery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny rozdział. Czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  10. O boshe! Ja nie przezyje....po prostu nie wytrzymam tego czekania i to jeszcze w takiej chwili. Twoja tworczoscj est dla mnie jak narkotyk, taka wlasna odmiana heroiny...po prostu gdy zasypiam wyobrazam sobie dalsza akcje...ale i tak ty mnie pobijasz...niegdy nie komentowalam, ale teraz postanowilam bo wiem ile taki komentarz moze znaczyc... :), ta historia jest taka, taka.....fascynujaca!! Nigdy nie myslalam ze tak moglo by sie stac, i jewszcze ten david xd... fajnie by bylo gdyby styles sie domyslil....albo ciiicho sza *burza mozgow*......przewiduje koniec tego opowiadania : bedzie ostatni dzien, harry sie w niej nie zakochal....pod wieczor, ona mu mowi kim jest i ze nie ma mu za zle tego wypatku, on ja wysmiewa, ona mowi cos co tylko alex wiedziala, on ja caluje, ona znika i nagle BUM! Budzi sie w obieciach hazz.... gdy mysli ze to byl zwykly sen na stole znajduje liscik on jest pustu....podnosi go do swiatla a tam zlote literki : bla bla bla. David xx
    Dziekuje, dziekuje.....
    Xd i taka moja historia.... ale to sa tylko moja chorra stwierdzenia i zryta psychika. Ciekawe co niall pomysli pierwsza mysl " swiruska zakochana w harrym ktora placze bo on na zdjeciu z byla byl szczesliwy i na pewno z nia nie bedzie" xd.
    Albo
    " alex? Alex? Czy ja zwariowalem? "
    Xd
    Moja twurczosc xd
    No nic, chyba sie juz wypowiedzialam na temat twojego bloga...z gory przepraszam za bledy, ale pisze z telefonu i jestem dyslektyczka :/
    Pozdrawiam i zycze weny
    Navia jons xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Om om *.* boskie, czekam na nexta. Pata xoxo

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział, czekam na następny :*

    Ps. nominowałam Cię do Liebster Award. Więcej u mnie w zakładkach :)
    http://i-wish-i-knew-the-answer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. O jeju! To się porobiło... Masz wielki talent dziewczyno! Kocham Cię za tego bloga, za ten pomysł <3
    +zapraszam do sb: opowiadanie-by-biedroneczek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. omg omg omg !!
    czekam na rozdział! ;o
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  15. Umarłam i jestem w niebie :* Rozdział cudowny. Tylko ten ostatni moment. Miałam ochotę wyrwać monitor i zakończyć jego marny żywot u mnie. Tak strasznie nienawidzę Cię za to, że skończyłaś w tym momencie xdd nie no żartuje. Jakbym mogła Cię nienawidzić za to co robisz. Robisz to co kochasz i wychodzi ci to wspaniale. Oby tak dalej. Chcę co tydzień wchodzić na Twojego bloga i widzieć nowy rozdział na nim. Tak strasznie kocham tę historie, że brak mi słów. Tak strasznie kocham Ciebie i Twój talent. Dużo osób na świecie także ma talent pisarski, nie powiem, że nie, ale nie wszyscy potrafią ten talent dobrze rozwinąć. Pomyśl co by było gdybyś Go nie miała. To byłoby okropne. Nieprawdaż? Dlatego rób to dalej, bo wychodzi Ci to świetnie.

    Pozdrawiam, Nicka.
    sprawiedliwe-oceny.blogspot.com
    i
    realnie-nienormalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. O jezus maria.... Kocham to. Kocham ten rozdział. Chyba najbardziej ze wszystkich. Jest taki.. słodki. Aż żałuję, że sama nie potrafię się tak zakochać ;<
    Zrobię ci coś, jeśli będziesz mi tak urywała wątki! Skąd ja mam wiedzieć ile do cholery zajmie ci pisanie następnego rozdziału? I będę żyła w nieświadomości. Może się na nią wydrze? A może będzie ją obserwował uważniej i pierwszy zorientuje się, że ona to ona? OMG!!! zabiję cię. Nie żyjesz, żegnaj się z rodziną. Albo nie. Uprowadzę cię i będę zmuszać do niewolniczej pracy (pisania) w cisnej komórce na ziemniaki u mnie w piwnicy :3
    To chyba wszystko
    Buziaczki ;*
    http://mpsth.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. To się wkopała, chciałabym żeby ktoś już wiedział ale to by znaczyło chyba ze zbliża się koniec w takim jednak razie tego nie chce

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawe co będzie w nastepnym, strasznie mi się podoba! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. cudowneee <3 strasznie podoba mi się to opowiadanie :) czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozdział zarąbisty, zresztą jak zawsze, tylko, czemu na miłość Boską przerywasz w takim momencie?!?!?!?!?!?

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie zakonczenie? Serio? Opowiadanie jest genialne. To piekne co piszesz. oddaj talent. I dawaj kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  22. nadal nie pójdę spać :P zbyt intrygująco kończysz rozdziały!! Ale to jest właśnie najlepsze ^^

    OdpowiedzUsuń